Chicha.pl

Blog o Ameryce Łacińskiej

#chichaviaja chichablog kultura Meksyk miasto opinia

Różowe jeziora „Las Coloradas” czyli jak insta podróżnicy zmienili to miejsce

Robiąc listę „must see” nie mogłam pominąć miejsca jakim są różowe jeziora „Las Coloradas” na Półwyspie Jukatan w Meksyku. Zaintrygowały mnie piękne zdjęcia na instagramie, videorelacje na YouTube i wpisy na blogach podróżniczych. Ludzie kąpiący się w różowych wodach, chillujący nad ich brzegiem. Widoki spektakularne. Jasne! Nie ma co brać świata wirtualnego na rzeczywistość, ale tym razem instagram VS reality trochę przybrało znaczenia. Czytajcie dalej! 🙂

PS. Zdjęcia są bez filtrów. Foto na miniaturce przerobione dla przykucia uwagi 🙂
PS 2. Na końcu artykułu wrzucam „EDIT” a w nim relacje mojej koleżanki z 2019 roku. Miała zupełnie inne doświadczenia tego miejsca. Widziała również inne kolory niż różowy.

Kiedyś VS Teraz

Kiedy jeszcze różowe jeziora nie były tak znane szeroko turystyce, a podróżnicy i blogerzy dopiero to miejsce „odkrywali” możliwości zwiedzania i doświadczania tego miejsca były większe. Na blogu expertvagabond.com czytam, że odwiedzając to miejsce można było odczuć, że Las Coradas to ścieżka poza głównymi, utartymi szlakami turystycznymi. Tymczasem dzisiaj zatrzymują się tam coraz to kolejne autokary i busiki z osobami, które wykupiły tour od agencji (ja również tak zrobiłam, ale o tym dalej). Autor tego bloga pisze, że zbudowano górki z piasku, aby trzymać ludzi w bezpiecznym dystansie od wody, opłata wzrosła do 75 peso i zbudowano „tandetne tła fotograficzne”. Z tym pierwszym nie wiem czy chodziło o takie małe wzniesienie (jakby duży schodek z piasku odgradzający od brzegu) jeśli tak to faktycznie coś takiego jest, fotograficznego tła nie widziałam, a cena, która widniała na mojej opasce (wejściówce) to 50 peso. Jednak może to wynikać z tego, że kupiłam wycieczkę zorganizowaną. Nie można wnosić dronów i kamer gopro jak kiedyś.

Wpływ instagramerów i efekt: „Turystyczna pułapka”?

Kupiłam tour i zawierał on nie tylko różowe jeziora, ale i przejazd łódką po jeziorze w Rezerwacie Biosfery UNESCO Rio Lagartos. Tam właśnie zaobserwowałam flemingi, pelikany brunatne, bieliki i krokodyla…. i przyznam, że ten moment wycieczki podobał mi się o wiele bardziej niż wyczekane różowe jeziora. Co nie oznacza, że mi się nie podobały. Jedyne co, to zawiodły moje oczekiwania i wyobrażenia, które spotkały się z rzeczywistością. Uznałam, że jest to trochę taka „turystyczna pułapka” ponieważ podkoloryzowane zdjęcia na instagramie, vlogi, na których widać ludzi kąpiących się w tych jeziorach (najlepiej na różowym flemingu), spacerujących pomiędzy tymi jeziorami, robiących ujęcia z drona nijak się mają do tego, co ja zobaczyłam i jakie są obecne możliwości zwiedzania.

Jak więc wyglądał mój trip?

Dojechałam tam busem wraz z osobami, które wykupiły wycieczkę. Gdy dojeżdżaliśmy pilot wycieczki powiedział nam, że dostaniemy chwilkę na przygotowanie się. To znaczy można skorzystać z toalety, zaaplikować filtr przeciwsłoneczny i… ubrać się w strój kąpielowy, ale tylko do zdjęcia (!) bo kąpać się nie można. Istnieje (i istniało) ryzyko poparzenia słońcem – słona woda, wiatr i wysoka temperatura. W dodatku zakazano kąpieli ze względu właśnie na rozwój turystyki i na ochronę tego miejsca. Gdy wysiedliśmy na miejscu czekał na nas przewodnik, a za nami ukazały się malownicze różowe jeziorka. Było słonecznie i pośrodku dnia więc powiedziano nam, że kolor jest teraz najładniejszy i dzięki temu wyjdą piękne zdjęcia! Gdy przeszliśmy przez bramki, przeszliśmy kilka metrów do najbliższego zbiornika. Tam się zatrzymaliśmy i przewodnik zapewnił nas, że tutaj ujęcia będą super. Nie opowiedział nam za dużo o miejscu, ale (!) za to robił zdjęcia i sam proponował pozy i typ fotografii. Ja i mój chłopak zrobiliśmy kilka zdjęć, a później stanęliśmy przy brzegu i trochę spacerowaliśmy. Chwilę później podszedł do nas przewodnik i zaproponował, że zrobi nam fotkę. Miał już gotowy pomysł na nas i dał nam wskazówki jak mamy się ustawić i co zrobić. Efekt poniżej 🙂

Turystyka zmienia miejsca, ale z drugiej strony wspiera

Niestety, nie szliśmy dalej niż ten jeden zbiornik (a jest ich kilka) i nie dowiedzieliśmy się za wiele… no, ale mogliśmy zrobić sobie fajne zdjęcia. Być może lepiej byłoby przyjechać tam na własną rękę i wtedy więcej pospacerować. Nadal jednak nie można tego miejsca traktować jako plaży czy miejsca do długiego przebywania. Kąpiel jest już zabroniona. Jak już wspomniałam nie zrobicie zdjęć z góry dronem. To miejsce, wcześniej „odkrywane”, chwalone i promowane przez podróżniczych blogerów i instagramerów sprawiło, że każdy chciał to miejsce odwiedzić. Za tym odpowiedź biur turystycznych na potrzeby klientów. Teraz każdy może to zrobić, ale warto pamiętać, że Las Coloradas nie są już takie jak z opowieści zwiedzających sprzed paru lat. Kupując bilet wspiera się utrzymanie i zachowanie terenów chronionych.

Ciekawostka: Rok temu w październiku kiedy szalał huragan Gamma i Delta intensywne deszcze sprawiły, że różowy kolor zanikł. Jednak po czasie znowu wrócił do swojej pierwotnej postaci.

Dlaczego jeziora Las Coloradas są różowe?

Jeziora zostały sztucznie wybudowane przez działającą na tym terenie kopalnie soli, która wydobywa i eksportuje swój produkt na cały świat. Nie wszystkie ich jeziorka są różowe. Kolor ten powstaje przez halobakterie żyjące w słonym środowisku i produkuje dużą ilość różowawego pigmentu. Zasolenie jest bardzo wysokie i występuję dosyć wysokie nasłonecznienie. To wszystko wpływa na pogłębienie się różowego koloru.

Ciekawostka: flemingi spożywają jedzenie bogate w karotenoidy stąd przyjmują różowy kolor. Rodzą się białe.

Na własną rękę czy tour?

Przypłynęliśmy łódką do Zatoki Meksykańskiej, aby zmyć z siebie peeling majański (część wycieczki).

To zależy. Nie próbowałam opcji na własną rękę, ale domyślam się, że dzięki temu będziesz mieć na miejscu więcej czasu na Las Colaradas niż podczas wycieczki zorganizowanej. Plusem jej jest jednak to, że wszystko jest zaplanowane za Ciebie, najważniejsze miejsca zobaczysz, w tym również flemingi, przejazd łódką (lanchą) po rezerwacie, zaobserwujesz ptaszki i zwierzęta i odwiedzisz farmę krokodyli. My zapłaciliśmy za tę wycieczkę 1,400 peso mxn. Może Wam trafiłaby się jakaś lepsza. Słyszałam też na różnych grupach podróżniczych, że na własną rękę szuka się łódki w porcie, negocjuje stawkę. Warto wtedy wybrać osobę, która będzie Wam opowiadać i interesuje się przyrodą.

Co myślicie o różowych jeziorach?
Chcielibyście je odwiedzić?
A może już tam byliście i Wasze odczucia są inne niż moje?
Dajcie koniecznie znać <3

Wpadajcie też na nasze sociale, chętnie odpowiemy na pytanka i sugestie! 🙂
instagram: www.instagram.com/latynochicha/
facebook: www.facebook.com/blogchicha

EDIT:

Dziękuję Wam za odzew! Część z Was napisała, że macie podobne odczucia do moich. Dużo zależy od pogody na jaką traficie. Ja zaczynam dochodzić do wniosku, że aby zwiedzić to miejsce i cieszyć się nim w pełni potrzebny jest jakiś fart… Albo pozostawienie wyobrażeń odnośnie tego miejsca na bok i pamięć o tym, że jest to fabryka soli, a nie jakaś cudowne miejsce (a już na pewno nie plaża, gdzie można wejść do wody). Aby zostawić ten wątek w nieco pozytywniejszym tonie wrzucam udany trip na Różowe Jeziora mojej koleżanki. Poznajcie relacje Arkadii 🙂

Do Las Coloradas na Półwyspie Jukatan można dotrzeć na różne sposoby. Prawdopodobnie najczęściej wybieranym jest tour organizowany przez lokalne agencje. Można jednak postawić na alternatywną metodę, czyli zorganizować wycieczkę na własną rękę, i tak też zrobiliśmy odwiedzając Meksyk we wrześniu 2019 roku.

~ Arkadia (PODRÓŻÓWAŁA Z CHŁOPAKIEM WOJTKIEM)

Najprościej i najwygodniej wypożyczyć samochód w jednej z lokalnych wypożyczalni (odradzamy Sixt – nie oddają kaucji! ☹), którym dojedziemy na miejsce o dowolnej porze. My wypożyczyliśmy auto już w Meridzie żeby mieć jak największą swobodę poruszania się po Jukatanie. Tym razem, bazą wypadową było Valladolid, oddalone o około 120 kilometrów od Las Coloradas.

Do Las Coloradas wyruszyliśmy rano, ale i tak nie udało się uniknąć żaru lejącego się z nieba na otwartym terenie. Ogromną ulgą jest w takim momencie samochód z klimatyzacją w którym możemy się na chwilę schronić. Jadąc na miejsce trzeba być gotowym na to, że lokalne agencje i „przewodnicy”, którymi często są okoliczni mieszkańcy, będą nas namawiać na wykupienie ich usług. Czasami będą to jedynie zachęty, a czasami wręcz nakaz zapłaty przed wjazdem. W takiej sytuacji trzeba jednak wykazać się asertywnością lub brakiem znajomości hiszpańskiego aby uniknąć zbędnych kosztów.

Las Coloradas znajdują się na terenie rezerwatu Río Lagartos. Już przy wjeździe do rezerwatu zostaniemy poproszeni o uiszczenie opłaty za wstęp i wpisanie się na listę odwiedzających. Jest to jedyna opłata, którą należy uiścić. Po wjeździe do parku jedziemy żwirową drogą aż do momentu kiedy zobaczymy różową wodę 😊

Zmierzając do celu, trzeba przygotować się na dłuższą podróż, mimo, że nawigacja pokazuje około 20 kilometrów do celu (po wjeździe do parku), bo stan drogi zdecydowanie nie pozwala na szybką jazdę i pokonanie tego odcinka może zająć nawet godzinę. Z drugiej strony jazda nad samym brzegiem morza, po drodze, na którą co chwilę wybiegają iguany rekompensuje czas podróży! Możemy też zboczyć na chwilę z trasy w poszukiwaniu okolicznych krokodyli :D. Kiedy jesteśmy już blisko, nie próbujemy się dostać nad główne jezioro, w którego kierunku zmierzają wszyscy turyści, ponieważ zostało ono odgrodzone i wejście wymaga kolejnej opłaty, ale szukamy małych odnóg, w których kolor wody jest jeszcze bardziej intensywny.

Trzeba jednak liczyć się z tym, że jakiś „przewodnik” może nas dostrzec i kazać przejść do miejsca dla turystów, tu znowu konieczna jest asertywność, której w Meksyku szybko można się nauczyć na każdym kroku odmawiając sklepowym naganiaczom.

Po dotarciu na miejsce podziwiamy… nie tylko różową, ale także pomarańczową i błękitną wodę okolicznych w okolicznych zbiornikach. No i oczywiście flamingi! Nie dajcie się zwieść temu, że na własną rękę nie da się ich spotkać, jest ich tam mnóstwo 😀

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *