Chicha.pl

Blog o Ameryce Łacińskiej

#chichaviaja chichablog koronawirus kultura Meksyk miasto podróże społeczeństwo

Xochimilco: kolorowe łódki, kwiaty, fiesty i aksolotle

Hola! Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam nieco o „meksykańskiej Wenecji” – Xochimilco (wymowa: szoczimilko), dzielnicy Miasta Meksyk, w której znajdują się kanały i jeziora… i to nie byle jakie! Co oznacza nazwa Xochimilco i jaki ma związek z kwiatami? Jak dojechać? Na te pytania dzisiaj odpowiem i przedstawię Wam mini relacje z mojego wypadu z chłopakiem. Miłego czytania! 🙂

Co to znaczy Xochimilco?

Nazwa Xochimilco pochodzi z języka nahuatl (wymowa: nałatl) i oznacza xōchikwiat, mīlpola uprawne i co – przyrostek mówiący, że dane słowo oznacza jakieś miejsce (np. Tlatelolco w Mieście Meksyk). Można więc Xochimilco przetłumaczyć na Polski „Pola Kwiatowe” lub bardziej dosłownie „pola, na których uprawia się kwiaty”. Po hiszpańsku natomiast mówi się o „Chinampas de Flores”. Na tej stronie znalazłam tłumaczenie „en la tierra sembrada de flores” czyli „ziemia usiana kwiatami”.

Chinampa czyli starożytna, mezoamerykańska metoda uprawiana ziemi

Chinampa to metoda znana jest już z czasów kultury Teotihuacańskiej, ale jej największy rozwój przypada na wiek XVI. Technika ta polegała na przykryciu drewnianych, specjalnych tratw ziemią dzięki czemu mogły rosnąć warzywa, owoce i oczywiście kwiaty. Dzięki temu poszerzał się też teren Miasta Meksyk (wtedy jeszcze nazywanego Tenochtitlanem). Można więc powiedzieć, że miasto budowało się na wodzie. Jeziora i kanały w Xochimilco były również źródłem słodkiej i pitnej wody. Powstałe między chinampas kanały służyły również do transportu jedzenia dzięki kajakom.

Aksolotle, Wyspa Lalek i María Candelaria

Aksolotl, endemiczny gatunek żyjący w wodach Xochimilco

W jeziorze Xochimilco żyje endemiczny gatunek płaza, który nazywa się Aksolotl. Jego pięknem i jednocześnie brzydotą zachwycał się Julio Cortazar w swoim dziele „Axolotl”. Zwierzęta te są rzadkie i mają niezwykłą cechę: mogą regenerować swoje ciało. Niestety, gatunek ten jest na wyginięciu i jest wpisany do Czerwonej Księgi Zwierząt. Oprócz tych (według mnie uroczych) płazów wyławia się również tilapie i karpie. Mogą one stanowić konkurencje w zdobywaniu pożywienia dla Aksolotli. Rozrastająca się urbanizacja również wpływa negatywnie na zachowanie gatunku.

Płynąc kanałami można zauważyć i zwiedzić również (na dosyć straszną) Wyspę Lalek (Isla de Las Munecas) oraz dopłynąć i wejść do restauracji inspirowanej i upamiętniającej film María Candelaria. Opowiada on o tubylczej dziewczynie pochodzącej z Xochimilco odrzuconej przez swoją wspólnotę ze względu na to, że jej matka była prostytutką. Trzyma ją przy życiu jedynie miłość. Film otrzymał nagrodę główną w Cannes (1943).

Płaci się za łódkę, a nie za osobę

Przybywamy do portu i na miejscu czeka kilkanaście (a może dziesiąt) łódek po lewej stronie, a po prawej sklepiki z pamiątkami. Idziemy chodnikiem po środku i jesteśmy zaczepiani przez sprzedawców piwa, pulque i innych przekąsek. Podchodzą do nas też panowie i proponują rejs na swoich trajineras. Trafiamy na Pana, który wygląda na przewodnika albo nawet na przedstawiciela jakiegoś lokalnego biura podróży. Oferuje nam przejazd swoją łódką i proponuje rejs za 500 peso/godzinę. Spostrzega, że jesteśmy średnio zainteresowani i mówi, że zabierze nas za 400 peso. Później proponuje 3h rejs za 1200 peso, my targujemy do 1100 peso. Stwierdziliśmy, że się zdecydujemy chociaż myśleliśmy, że wydamy 500 peso i tyle. Niestety byliśmy tylko we dwójkę, a na łódki najlepiej wybierać się większą grupą wtedy dzieli się koszty. Płaci się za łódkę, a nie za osobę.

Słynne łódki trajineras i atmosfera fiesty

Wchodzimy na pokład, gdzie czekał już trajinero (operator łódki). Przywitaliśmy się i poprosił nas, abyśmy usiedli na końcu pojazdu żeby wyrównać ciężar. Po około dwóch minutach kiedy już ustawiliśmy trajinerę i zaczęliśmy płynąć zaczęły podpływać do nas inne łódki, a na nich sprzedawcy. Najpierw chciano nam sprzedać gorącą kukurydzę… wyglądała pysznie i grillowana była w specjalnym naczyniu pośrodku niewielkiej łódeczki przypominającej kajak. Chwilę później podpływa Pani i oferuje nam „Coronitę de flores” czyli koronę z kwiatów. W tle słychać mariachi, którzy krzyczą do nas: joven! (młody), una canción (piosenkę)? My na początku trochę zmieszani odmawiamy wszystkim. Płyniemy dalej, atmosfera sprzedażowa trochę się uspokaja, ale zauważamy jak ludzie świetnie się bawią na łódkach. Odbywały się na nich spotkania rodzinne, na których spożywało się jedzenie oraz fiesty z przyjaciółmi. Niektóre z nich były dosyć głośne w akompaniamencie własnej muzyki lub właśnie wynajętych mariachi. Widywaliśmy też pary, dla których prywatnie grało 10 mariachi, część było na trajinerze zakochanych, a część na swojej.

Nasz trajinero opowiedział nam parę ciekawostek jak właśnie o Aksolotlach, o kanale Xochimilco. Dowiedzieliśmy się, że w soboty jest mniej ludzi i przez pandemię trochę mniej turystów i ciężko zebrać kogoś na rejs. Jest też o wiele spokojniej niż w ciągu tygodnia. W weekendy Meksykanie wyjeżdżają odpoczywać na plażę do Oaxaca czy Acapulco. Mówił też, że na Xochimilco kultywuje się różne tradycje i święta, w tym właśnie Wielkanoc, która już niedługo się odbędzie 🙂 Ciekawostką jest to, że celebruje się te same wydarzenia, ale w zależności od sąsiedztwa wygląda ona inaczej. Można więc powiedzieć, że pomimo względnie „niewielkiego” obszaru każde barrio ma swoją tożsamość.

Jak dojechać do Xochimilco?

My wybraliśmy transport publiczny. Obok naszej akomodacji jest stacja metra San Antonio Abad. Stamtąd wyruszyliśmy w stronę Tasqueña. Wysiedliśmy na ostatniej stacji, szliśmy na wprost zgodnie ze znakiem informującym kierunek Xochimilco. Przeszliśmy przez bramki i czekaliśmy na jedyny na tej stacji pociąg. Xochimilco to ostania stacja. Całość trasy kosztowała nas 8 peso czyli jakieś 1,5zł.

Kiedy szliśmy miasteczkiem zaczepiali nas różni trajineros i chcieli byśmy skorzystali z ich usług. My szliśmy do „Embarcadero Nuevo Nativitas Xochimilco”. Kierowaliśmy się głównie ilością opinii w Google Maps.

Ja i Rafał na stacji Tasquena. Przesiadaliśmy się z metra do miejskiego pociągu jadącego bezpośrednio do Xochimilco.

Dziękujemy za wizytę na naszym blogu <3

Jeśli podoba Ci się nasz blog będzie nam super miło jeśli zafollowujesz nas na instagramie i facebooku. Mile widziane udostępnienia! 🙂 Oczywiście gdybyś chciał nas o coś zapytać to jesteśmy do dyspozycji (kontakt lub na naszych socialach pisz śmiało).

Jakie są obostrzenia w Mieście Meksyk?
chicha.pl/podroznicze-porady-meksyk-korawirus-restrykcje-covid/
Jak przygotować się do podróży samolotem do Meksyku?
chicha.pl/meksyk-koronawirus-covid19-przylot-podroznicze-tipy/
Zaglądaj też na nasz Instagram, wrzucamy relacje z Meksyku na bieżąco:
@latynochicha

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *