Chicha.pl

Blog o Ameryce Łacińskiej

Ameryka Środkowa Honduras ruchy społeczne środowisko

#8M: Berta Cáceres

Wczoraj pisaliśmy o obrończyni praw ludności rdzennych, laureatce Pokojowej Nagrody Nobla z Gwatemali Rigobercie Menchú. Pozostajemy w Ameryce Środkowej, a konkretnie w Hondurasie. Pochodząca stamtąd obrończyni przyrody i praw człowieka również otrzymała wiele nagród, jednak w dużo bardziej tragicznych okolicznościach.

Berta Cáceres urodziła się w La Esperanza, niewielkiej miejscowości na zachodzie Hondurasu w 1971 r. Należała do ludu Lenca, zamieszkującego tereny obecnego Hondurasu i Salwadoru. Podobnie jak Rigoberta Menchú, aktywizm miała w genach. Matka Berty, Austra Berta, była akuszerką i działaczką, która w latach 80. opiekowała się uchodźcami, którzy przybywali z ogarniętego wojną sąsiedniego Salwadoru. Od wczesnych lat udzielała się społecznie: już w 1993 r. współtworzyła Społeczną Radę Organizacji Ludowych i Rdzennych Hondurasu (COPINH). COPINH powstało w celu obrony środowiska i należącej do lokalnych społeczności rdzennych ziemi. Główne zagrożenie dla nich stanowiła nielegalna wycinka lasów, wielkie plantacje, transnarodowe korporacje i różnej maści megaprojekty infrastrukturalne.

Obrończyni wody

Największy rozgłos Bercie przyniosły protesty przeciwko, z jednej strony, prywatyzacji zasobów wody i rzek. Często dotyczyło to jedynych źródeł wody dla wielu wiosek, które straciłyby przez to do niej dostęp. Z drugiej strony głośno demonstrowała przeciwko planom budowy tam i zapór na tych rzekach. Największym i najważniejszym zwycięstwem Berty i lokalnych społeczności było powstrzymanie projektu budowy tamy Agua Zarca. Tama miała powstać na ważnej z punktu widzenia wierzeń Lenców rzece Gualcarque. Projekt nie był z nimi skonsultowany, czym łamano zapisy traktatów międzynarodowych chroniących prawa ludów rdzennych. Gdyby powstał, odciąłby Lenca od źródeł wody pitnej, żywności i leków. 

Lenca zwrócili się o pomoc do COPINH w 2006 r., gdy na ich terytorium zaczął napływać ciężki sprzęt. Od tego czasu Berta Cáceres reprezentowała ich na kolejnych etapach walki z tamą. Pisała listy do rządowych instytucji, organizowała wyjazdy do stolicy, Tegucigalpy, zgromadzenia mieszkańców potępiające projekt, pokojowe protesty. Wyniosła też sprawę na poziom międzynarodowy: zainteresowała nią Międzyamerykańską Komisję Praw Człowieka; próbowała zniechęcić do niej organizacje finansujące budowę, takie jak Bank Światowy. Opór trwał wiele lat, aż do 2013 roku: wtedy Berta zorganizowała wielką blokadę, która odcięła dostęp do placu budowy. Dzięki złożonemu systemowi ostrzegawczemu i determinacji ludzi, blokada trwała wiele miesięcy. Nie zdołały jej rozbić wielokrotne próby przerwania ani brutalne ataki ze strony wojska i najemników.

Pyrrusowe zwycięstwo

Nie obyło się jednak bez ofiar. Obrońcy rzeki byli oczerniani, aresztowani, atakowani maczetami i torturowani. W czasie protestu służby zastrzeliły Tomasa Garcíę, jednego z liderów społeczności Rio Blanco, gdzie powstawała tama. Ten moment okazał się jednak przełomowy. Wieloletni opór i ogólne oburzenie, jakie wywołało zamordowanie Garcíi, w końcu doprowadziło do zerwania kontraktu na budowę zapory w 2013 r. Sinohydro, chińska firma, światowy lider w budowie tego typu konstrukcji, wycofał się z projektu. Finansowanie wycofała również IFC, jedno z finansowych ramion Banku Światowego. Prace trwały nadal, lecz w okrojonej formie.

Dla Berty to zwycięstwo było też początkiem końca. Honduraska firma DESA, która była odpowiedzialna za budowę zapory, wytoczyła jej sprawę karną. Kobieta nieustannie dostawała też pogróżki, w tym życzenia śmierci. Państwo nie było zainteresowane, żeby jej pomóc, a wręcz przeciwnie. Kierowało przeciwko niej kampanie zniesławiające, oskarżało o nielegalne posiadanie broni i bunt. Media na przemian ją stygmatyzowały i ignorowały. Państwo miało zresztą ku temu powód: władzę sprawował (i nadal sprawuje) Juan Orlando Hernandez, który zdobył ją w wyniku zamachu stanu. Gdy do niego doszło w 2009 r., przy jasnym poparciu Sekretarz Stanu USA Hillary Clinton, Berta była od początku wśród jego przeciwników. Krytykowała rabunek ziemi, na który państwo pozwalało.

Ostatnia nagroda

Za swoje wysiłki, Berta w 2015 roku otrzymała Nagrodę Goldmana, nazywaną “środowiskowym Noblem”. Przyznaje się ją osobom, które w znaczący i długotrwały sposób przyczyniają się do poprawy kondycji środowiska naturalnego. Często ponoszą przy tym wysokie ryzyko. Takie też ponosiła Berta.

2 marca 2016 roku, Berta Cáceres została zamordowana w swoim własnym domu w La Esperanza. W procesie z 2018 roku skazano czterech domniemanych sprawców, którzy oddali strzały. Do dzisiaj jednak nie wskazano zleceniodawcy. Nina Lakhani w swojej książce Who Killed Berta Cáceres? sugeruje, że sicarios mogła wynająć DESA. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj, a fragment książki jest dostępny na stronie Guardiana.

Ameryka Łacińska od 2012 r. jest najniebezpieczniejszym regionem świata dla obrońców przyrody. W 2018 r. połowa wszystkich ich zabójstw miała miejsce w tym regionie. W 2019 r. były to już dwie trzecie, a najwięcej zabójstw miało miejsce w Kolumbii, gdzie życie straciły 63 osoby. Na całym świecie w tym kontekście ginie nieproporcjonalnie wielu aktywistów pochodzących z ludów rdzennych; choć stanowią tylko 5% światowej populacji, byli ofiarami ⅓ ataków na obrońców przyrody.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *