gwatemala,  Ludy Tubylcze,  społeczeństwo

#8M: Rigoberta Menchú – Gwatemala

W tym tygodniu przedstawimy wam sylwetki kilku kobiet, które wywarły istotny wpływ na Amerykę Łacińską i przyczyniły się do nagłośnienia ważnych społecznie tematów. Dzisiaj poznacie pierwszą z nich.

Urodzona w Gwatemali, w biednej chłopskiej rodzinie z majańskiego ludu K’iche’, Rigoberta Menchú od młodych lat była społecznie zaangażowana. Gdy nie pomagała rodzinie w pracach w polu, zbierając kawę na plantacjach, udzielała się grupach walczących o prawa kobiet. Do tego była aktywna w środowiskach bliskich Kościołowi katolickiemu, które postulowały reformy społeczne. Można powiedzieć, że aktywizm miała we krwi – jej ojciec był jednym z liderów antyrządowych organizacji chłopskich. To przyniosło rodzinie Menchú kłopoty: gdy w okolicy, w której żyli, pojawiła się guerrilla, władze miały dobry pretekst, by “zająć się” innymi niewygodnymi osobami.

Wojna domowa w Gwatemali

Głównymi przeciwnikami rządu w tych stronach były lokalne społeczności złożone w zdecydowanej większości z Majów K’iche’. Mało kto z nich umiał pisać i czytać, a hiszpański był dla nich najczęściej językiem obcym. Wyżyny w środkowej części Gwatemali, niezbyt łatwe w uprawie, dopiero na początku XX wieku przyciągnęły uwagę wielkich plantatorów kawowych i bawełnianych. Szybko ściągnięto na nie lokalnych mieszkańców, często wpędziwszy ich najpierw w długi, które musieli odpracować (niczym w czasach kolonialnych). Warunki pracy na nich były ciężkie, co z czasem doprowadziło do coraz większego oporu pracowników. W latach 70. coraz częstsze były protesty, aż w końcu do departamentu Quiché, gdzie mieszkała rodzina Menchú, dotarła marksistowska guerrilla.

W 1979 r., 20-letnia Rigoberta przystąpiła do organizacji ojca, Komitetu Jedności Chłopskiej. Tam nauczyła się hiszpańskiego oraz innych języków majańskich, i edukowała chłopów w technikach oporu. W tym samym roku służby aresztowały jej brata Petrocinia, brutalnie go torturowały i zamordowały. Podobnie ojciec Rigoberty, Vicente, był wielokrotnie aresztowany i torturowany, aż w 1980 r., w czasie kolejnego protestu przeciwko łamaniu praw człowieka, zginął z rąk policji; spłonął żywcem w pożarze wywołanym przez policję w czasie jej szturmu na hiszpańską ambasadę w mieście Gwatemala. W tym samym roku żołnierze porwali matkę Rigoberty, gwałcili ją, okaleczyli ją i zamordowali. 22-letnia Rigoberta musiała uciec z kraju.

Szacuje się, że działania wojenne w departamencie Quiché i okolicznych doprowadziły do śmierci około 35 tysięcy ludzi. Kolejne setki tysięcy zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów. Żołnierze wieszali chłopów, w zdecydowanej większości Majów, za rzekomą współpracę z guerrillą, podrzynali im gardła i zostawiali ciała psom, palili ich żywcem w domach. Partyzanci nie pozostawali im dłużni i też dopuszczali się zbrodni, by utrzymać lojalność wśród zastraszonych chłopów.

Ja, Rigoberta Menchú

Menchú z Meksyku kontynuowała swoją działalność. Na wygnaniu głośno występowała przeciwko polityce rządu Gwatemali, a także wstawiała się za prawami ludności rdzennej. Przełom nastąpił w 1982 roku: 23-letnia Rigoberta, w czasie pobytu w Paryżu, przez tydzień opowiadała historię swojego życia antropolożce Elisabeth Burgos-Debray. Mówiła o bandziorach nasłanych przez wielkich plantatorów, którzy napadali na jej ojca; o pracy jako służąca w domu w mieście Gwatemala, gdzie pies był karmiony lepiej od niej; jak wyglądała codzienność biednych mieszkańców Gwatemali, potomków prekolumbijskich władców tych ziem, którą można było rozszerzyć na całą Amerykę Łacińską. Tak powstała jej autobiografia, powieść-świadectwo: Ja, Rigoberta Menchú.

16. wydanie książki Elisabeth Burgos „Ja, Rigoberta Menchú”

Książka, wydana w 1983 r. przyniosła młodej działaczce rozgłos na całym świecie. Dyskutowano o niej na zachodnich uniwersytetach, a Rigoberta zaczęła być zapraszana do ONZ-owskich komisji zajmujących się prawami człowieka. Bywała też na światowych salonach, zapraszana przez światowych liderów, w tym królową Elżbietę II. Kulminacją tego procesu było przyznanie Rigobercie Menchú Pokojowej Nagrody Nobla w 1992 r. Data była symboliczna: wtedy przypadało 500-lecie początku europejskiej kolonizacji w Amerykach.

Rigoberta Menchú stała się ogólnoświatowym symbolem walki ludów rdzennych o ich prawa polityczne, społeczne i kulturowe, a przede wszystkim: prawo do godnego życia.

Kontrowersje

Należy jednak na koniec wspomnieć o kontrowersjach, jakie po latach wywołała książka Ja, Rigoberta Menchú. Pod koniec lat 90. pojawiły się doniesienia, iż nie wszystkie zdarzenia w niej opisane rzeczywiście miały miejsce. Antropolog David Stoll w swojej książce Rigoberta Menchú and the Story of All Poor Guatemalans opisał, jak z jego badań wynikło, iż niektóre wydarzenia albo nie miały miejsca, albo zostały przez Menchú przeinaczone. Zainteresowanym polecam fragment książki na stronie New York Timesa na ten temat, opisujący też szerzej historię Rigoberty.

Ona sama w wywiadach przyznała, że mogła wspomnieć o innych wydarzeniach, które nie przydarzyły się jej osobiście, lecz innym rdzennym mieszkańcom Gwatemali czasów wojny domowej. Przez lata wielu innych badaczy wypowiadało się na ten temat. Przyznawali, że niektóre wydarzenia rzeczywiście mogły być inne niż w książce (lub w ogóle się nie wydarzyć).

W ogólności przyznają jednak, że książka dobrze oddaje sytuację społeczności rdzennych w Ameryce. Z tego powodu najlepiej zakwalifikować ją do nurtu novela-testimonio, powieści-świadectwa, szczególnie rozpowszechnionego w Ameryce Łacińskiej lat 70. i 80. W tamtych czasach pisanie o pewnych zjawiskach wprost było niemożliwe lub „niepożądane”, np. przez cenzurę. Novela-testimonio może opowiadać historię prawdziwą lub fikcyjną, jednak zawsze opierającą się na faktach i prawdziwych wydarzeniach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.