Chicha.pl

Blog o Ameryce Łacińskiej

Lima, Peru
#chichaviaja kultura miasto peru społeczeństwo

#Chichaviaja: Ale na peruwiańskim szlaku – Lima cz. 1

Przyleciałam w godzinach szczytu. Na miejscu czekała na mnie koleżanka Peruwianka z tatą, którą poznałam będąc na pierwszym roku studiów na Uniwersytecie Warszawskim. Mój hiszpański był wtedy na poziomie A1+ więc naprawdę cieszę się, że miał mnie kto odebrać z lotniska 😅 . Jechaliśmy starej daty vanem, który nie miał pasów. Wszędzie było słychać klakson. Lima jest zatłoczonym miastem. Dostanie się z jednego krańca tego miasta na drugi może zająć kilka godzin. Stolica Peru wydała mi się więc na pierwszy rzut oka głośna, pełna samochodów, zakorkowana…

Lima, Peru
peru, lima

Lima, miasto królów

Lima, stolica Peru, kiedyś nazywana „Ciudad de los Reyes”, czyli Miasto Królów. Została założona przez konkwistadora Francisco Pizarra w 1535 roku. Lima położona jest na wybrzeżu, czyli coście. Klimat Limy jest zakwalifikowany jako pustynny, opady są minimalne… mi udało się na nie trafić, być może ze względu na porę zimową (przyleciałam na początku sierpnia). Nie jest tutaj tak gorąco jak w przypadku innych miast na coście. Większość czasu jest mgliście i wilgotno (moje puszące się włosy idealnie to pokazywały, co widać na zdjeciu). Wystarczy więc przekroczyć granice stolicy, a klimat zaczyna się zmieniać, o czym opowiem w kolejnych postach. Costa jest najbardziej zaludnionym obszarem Peru w porównaniu do sierry (gór) i selvy (lasów deszczowych). Samą stolicę zamieszkuje około 8 milionów ludzi. Gęstość zaludnienia to ok. 10 tys. osób/km2.

Hipsterskie i bogate dzielnice Limy

Moja koleżanka mieszkała w dzielnicy San Borja. Jest to jedna z tych dzielnic, którą zamieszkuje klasa średnia i wyższa. Takimi dzielnicami są np. Barranco, uważana za najbardziej artystyczną i hipsterską, czy sąsiadująca z nią Miraflores. Jako niedoświadczona i samotnie podróżująca gringa-turystka udałam się oczywiście do tej ostatniej. Położona jest na klifie. Widoki są przepiękne, zwłaszcza z Parku Miłości (el Parque del Amor), wyróżniającego się ciekawą architekturą. Jeśli jest się bogatym limeńczykiem, to można i zamieszkać w luksusowym apartamencie z widokiem na ocean. Wzdłuż klifu znajdują się deptaki, palmy, korty tenisowe, a wiele osób biega lub uprawia sport. Można spróbować lotu paralotnią. Znajdują się tutaj również drogie hotele oraz centrum handlowe Larcomar.Po 1,5h drogi przybyłam do hotelu i pożegnałam się z koleżanką i jej tatą. Jak typowa turystyka-gringa zapłaciłam dolarami. Mimo późnej już godziny limeński hałas nie ucichł ani przez chwilę…

ciąg dalszy nastąpi 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *