Chicha.pl

Blog o Ameryce Łacińskiej

peru polityka religie ruchy społeczne wybory

Ultrakonserwatywna sekta podbija peruwiańską politykę

Plakat wyborczy Wilmera Cayllahuy w charakterystycznym dla Izraelitów stroju

W styczniu w Peru odbyły się przedterminowe wybory parlamentarne, które były ciekawe z kilku powodów, lecz dla mnie szczególnie ciekawy był niespodziewany wynik jednej z partii. Chodzi mianowicie o FREPAP, czyli Peruwiański Ludowy Front Rolniczy, który jest politycznym ramieniem Ewangelickiego Stowarzyszenia Izraelickiej Misji Nowego Przymierza. Ruch “Izraelitów”, jak ich się zwykle określa w Peru, powstał w 1968 r. z natchnienia niejakiego Ezequiela Ataucusi, chłopa z ludu Quechua pochodzącego z okolic Arequipy. Pewnego dnia ogłosił, że miał wizję, w której Bóg ogłosił mu, że koniec świata się zbliża, a za pośrednictwem Ezequiela zawrze z ludzkością nowe Przymierze. To podejście kościołów adwentystycznych (sam do jednego wcześniej należał) połączył z andyjskim mesjanizmem. Zgodnie z nim Peru jest ziemią obiecaną, a wraz z powrotem Inki (w tym wypadku Ezequiela) na nowo powstanie Tahuantinsuyo.

Ezequiel szybko zgromadził wokół siebie spore grono wyznawców, którzy otworzyli swoje centra biblijne we wszystkich regionach Peru. Stamtąd rozpowszechniali swoją wizję świata. Osiedlali się na zamieszkałych przez Indian obszarach Amazonii, w których wypalali setki hektarów lasów pod swoje osiedla. Izraelici, jak na latynoamerykański kościół ewangelikalny przystało, są bardzo konserwatywni, jednak idą w tym dużo dalej, niż inne zgromadzenia. Podobnie jak wielu innych fundamentalistów chrześcijańskich czy muzułmańskich, odczytują Biblię bardzo dosłownie, przez co łatwo jest ich wypatrzeć na peruwiańskich ulicach: noszą charakterystyczne tuniki i długie brody, kobiety mają zawsze zakryte włosy. Świętym dniem jest dla nich nie niedziela, lecz sobota. Rola kobiet w ich społecznościach jest ograniczona, a jeden z kandydatów FREPAP do Kongresu, Wilmer Cayllahua, powiedział, że “homoseksualiści mają w sercu i krwi zakorzenione zło”. (Ale zaznaczył, że dzięki moralizacji zapewnionej przez dekalog będą mogli stać się dobrymi ludźmi).

Jak to się stało, że ten, przyznajmy, dość ekscentryczny ruch zajął trzecie miejsce w wyborach krajowych? Przyczyn jest kilka: po pierwsze dla wielu wyborców głos na FREPAP był sprzeciwem wobec oderwanej od ich problemów klasy politycznej. Po drugie, oferował proste, chwytliwe hasła: podniesienie statusu materialnego rolników (rolnictwo ma być według nich kluczowym sektorem gospodarki), skrócenie tygodnia pracy z 48 do 44 godzin, podniesienie podatków dla najbogatszych. Po trzecie wreszcie, jest to przejaw rosnącego znaczenia nowych, konserwatywnych ruchów chrześcijańskich w Ameryce Łacińskiej (o czym pisaliśmy już wcześniej tutaj).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *